23 listopada 2013

Przejażdżka słonecznym rydwanem, który tak naprawdę jest sportowym samochodem i inne takie.

Autor: Rick Riordan
Tytuł: Klątwa Tytana 
Percy Jackson i bogowie olimpijscy Tom III
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Galeria Książki
Przełożyli: Agnieszka Fulińska
Cena: 34,90 zł



Ostatnio powoli znajduję swój rytm i nie jest źle. Trudniej jest zabrać się za recenzję, ale jakoś idzie. Na razie jestem na etapie czytaniu kilku książek na raz. M.in.: Głębokie rany, 12 prac Herkulesa, Inferno czy Utraconą magię... Na razie udało mi się skończyć Percy'ego i to wcale nie dlatego, ze jest najkrótszy.


Percy Jackson ma już czternaście lat. Zostały mu jeszcze dwa lata do spełnienia przepowiedni, ale może ona nie będzie dotyczyła jego? Jest przecież jeszcze Thalia, która znów jest człowiekiem, a nie drzewem. A może... No właśnie. Na prośbę swojego przyjaciela Grovera wraz z Annabeth i Thalią ruszają mu na pomoc. Okazuje się, że satyr spotkał doje wyjątkowo silnych, młodych herosów o nieznanym pochodzeniu. Herosi wygrywają walkę z mantikorą, ale tracą Annabeth, co zdecydowanie pogarsza im nastrój. W tym czasie Kronos dalej knuje swoje intrygi. Coraz więcej potworów, herosów, a co gorsza tytanów staje po jego stronie. Budzi się też starożytny potwór, który może zniszczyć Olimp. Artemida wyrusza na poszukiwania i również ginie bez śladu. Łowczynie Artemidy wraz z herosami będą mieli zaledwie tydzień na jej odnalezienie. Percy'emu przyświeca jeszcze jeden cel - odnaleźć przyjaciółkę. Jak ma to zrobić skoro nie rusza z innymi na misję? Czy uda mu się po raz kolejny wykiwać przeciwników?
„-Czyżbyś sugerowała, że bogowie nie potrafią współpracować, młoda damo? - spytał Dionizos. 
-Tak, Panie Dionizosie. Pan D. skinął głową. 
-Tylko się upewniałem. Masz oczywiście rację. Jedźmy dalej.”~(Klątwa tytana s.98)
Rick Riordan po raz kolejny wywołuje na mojej twarzy uśmiech. Obok jego książek po prostu nie można przejść obojętnie. Jeden tom może wywołać mnóstwo różnych, skrajnych emocji: radość, smutek, złość, przerażenie... Są też jednak momenty, które za sprawą znanego już stylu pisania, okazują się śmiesznie oczywiste. Są też takie, które są oczywiste, ale nam wydają się nie do rozgryzienia. Styl pisania nie zmienił się ani jotę, a powieść wcale nie jest sztampowa. Autor świetnie stopniuje napięcie i dozuje wesołość. Z każdą chwilą chce się więcej i trudno oderwać wzrok od tekstu.

Główni bohaterzy się nie zmieniają, ale pojawiają się inni. Thalia, Zoe, rodzeństwo di  Angelo... Choć przez jeden tom, to łatwo się do nich przywiązać. Może tylko moja wizja córki Zeusa różniła się od pierwowzoru. Bo kto by pomyślał, że będzie ona prawie punkiem? Takim dość miłym, ale porywczym i emocjonalnym punkiem. Percy z Annabeth za to dorastają z każdym tomem i bardzo się cieszę, że jest to zaznaczone. Perseusz, choć dalej impulsywny, ma już zupełnie inne podejście do niektórych spraw. Widać, że poprzednie spotkania z bogami i potworami czegoś go nauczył.

Strasznie, ale to bardzo strasznie podobało mi się nawiązanie do opowieści Herculesa. Właśnie będę omawiała Agatę Christi, która również ma związek z tą mitologią, na dodatek przypominałam sobie o tym herosie w szkole. Żałuję tylko, iż tak łatwo było powiązać fakty, a Percy miał taki problem z odkryciem prawdy. A przecież walczył z lwem nemejskim! 

Muszę zaznaczyć, że jest to książka wydawnictwa Galeria Książki. Tak po prostu. Ale nie ważne jakim nakładem ukazałby się Rick Riordan i tak jest świetny.
Moja ocena: 9/10

A ja się zabieram za oglądania Percy'ego Jacksona i Morze Potworów. Obawiam się, że będzie tak źle jak ostatnio, lecz raz się żyje.

Czytam Fantastykę, oczywiście.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...