16 czerwca 2013

Nauka mitologii greckiej + film.

Autor: Rick Riordan
Tytuł: Złodziej Pioruna
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Galeria Książki
Przełożyła: Agnieszka Fulińska
Cena: 34,90 zł



Ostatnie dni były dla mnie bardzo, bardzo trudne i rozczarowujące, i to nie tylko zważywszy na pogodę. Mimo tego wiele się dzięki temu nauczyłam. Tak właśnie zrozumiałam, że czasami wydaje nam się, że ktoś zawiódł, a tak naprawdę to my zawodzimy cały czas. W takich sytuacjach najważniejsze to umieć wybaczyć i potrafić znów wziąć do ręki różowe okulary, aby widzieć tylko dobre strony... :)


Zapewne większość zna mitologie grecką - niektórzy lepiej, niektórzy gorzej. Większość też powinna kojarzyć tytanów, bogów i herosów. A czy ktoś pomyślał kiedyś, jak mogłoby wyglądać życie postaci z mitologii w dzisiejszym świecie? Zapewne nie. Bo po co. Takie rzeczy się nie zdarzają. Percy Jackson dobrze wie, że coś takiego jest niemożliwe. I myli się. Herosi, bogowie, tytani, Minotaur, Meduza... Wszystkie potwory, cała mitologi... To wszystko prawda. Percy dowiaduje się o tym w wieku dwunastu lat i to wcale nie z tłumaczeń matki. Nie, on znalazł się w samym środku walki dwóch największych bogów Olimpu - Zeusa i Posejdona. To wszystko sprawia, że Jacksonowie są zmuszeni do walki z potworem, w czasie której jego matka znika. Chłopiec trafia do Obozu Herosów. Tam dowiaduje się wszystkiego o swoim pochodzeniu i dostaje misję. Z pomocą najlepszego przyjaciela Grovera i córki Ateny ma za zadanie odnaleźć piorun piorunów należący do Zeusa, aby powstrzymać wojnę. W tym celu udaje się do Krainy Umarłych rządzonej przez Hadesa.
„(...) Zeus i Posejdon się pokłócili. Jak zwykle poszło o to samo: "Matka Rea kochała cię bardziej", "Katastrofy powietrzne są lepsze od morskich" itd.”~(Złodziej pioruna")
Rick Riordan to, wydaje mi się, dość znany pisarz. Jego zamiłowanie do przeróżnych mitologii jest powszechnie znane. Daje upust temu zamiłowania właśnie przez pisanie. Historia o zwykłym nastolatku imieniem Percy, który wcale nie jest normalny, bo jest synem Posejdona, była jego pierwszą książką. Wcześniej Rick Riordan pracował jako nauczyciel. Teraz mieszka w Teksasie wraz z żoną i dwójką dzieci. Link do jego strony znajdziecie tu. 

Trochę wstyd przyznawać, ale dopiero niedawno sięgnęłam po tę książkę. Nie, żeby seria była mi zupełnie obca. Coś tam wiedziałam i jakoś mnie nie ciągnęło do czytania. Jakaś złośliwa część mnie nakazywała omijać ją szerokim łukiem. Aż w końcu wpadła w moje ręce. Sama nie wiem czego się spodziewałam, lecz chyba nie tego. Nie czegoś takiego... prostego, przyjemnego, zabawnego, a jednocześnie pełnego przygód i pouczającego. Nie raz się zaśmiałam, nie raz starałam sobie przypomnieć z mitologii trochę więcej niż imiona bogów greckich.

Postacie są zadziwiająco współczesne i w swojej nienormalności normalne. Normalny dwunastolatek mający ADHD i będący analfabetą, jego przyjaciel i nauczyciel łaciny jeżdżący na wózku. Jakaś tam wredna nauczycielka matematyki, pani Dodds, która nie lubi głównego bohatera. I nagle okazuje się, że nauczycielka jest Erynią, przyjaciel satyrem, nauczyciel łaciny centaurem, a sam dwunastolatek herosem. Bardzo mi się spodobał sposób wykreowania tych postaci. Percy jest dwunastolatkiem, a nie pięćdziesięciolatkiem włożonym w ciało dwunastolatka. Są momenty, kiedy naprawdę się boi i możemy zauważyć, jak powoli dorasta i zaczyna rozumieć coraz więcej ze świata. 
Jak zwykle czarne charaktery podbiły moje serce, ale nie z powodu swojego wrodzonego zła, lecz za to jak się zachowują - trochę ironicznie, trochę złośliwie, ale momentami pomocnie. Tu mogę wymienić Aresa i Hadesa. Ten pierwszy 'wkupił się' w moje łaski przez pewien zabawny incydent.

Wybranie narracji pierwszoosobowej działa na korzyść książki, biorąc pod uwagę, że cała akcja skupia się na Percym. Bardzo zachęcająca jest dbałość o szczegóły. Wiemy na pewno, że Rick Riordan wiedział, co pisze, a nie wymyślał fakty, które wcale w mitologii nie są zawarte.
Moja ocen: 10/10
_______________________________

Tak jak napisałam, dziś mały dodatek w postaci krótkiej opinii na temat ekranizacji książki. Tego wyzwania podjął się Chris Columbus. Oglądając film miałam wrażenie, że stworzył on zupełnie inną historię na podstawie książki. Wszystko było inaczej, nawet najważniejsze fakty. Począwszy od początku, przez cel wyprawy, skończywszy na wybraniu się na Olimp. W pewnym momencie chciało mi się śmiać z tego wielkiego nieporozumienia. W mojej prywatnej liście klap kinowych, ta spokojnie zajmuje pierwsze miejsce. Rozumiem, że teraz robi się wszystko, aby najlepiej sprzedać produkt, lecz jak można tak bardzo przeinaczyć fakty. Do tej pory myślałam, że nie da się zrobić czegoś gorszego od ekranizacji Czarnoksiężnika z Archipelagu. Dowiedziałam się jak bardzo się myliłam

Jak można zrobić z dwunastolatka siedemnastolatka? Dlaczego zamiast chłopca uczęszczającego do szkoły z internatem, pojawił się Percy każdego dnia wracający  do domu, do matki i ojczyma? Czemu Ares wcale się nie pojawił? Po co zrobiona z tego coś tak... takie nieporozumienie?...

Dawno nie byłam tak sfrustrowana po obejrzeniu filmu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...