18 stycznia 2014

Selekcja (nie)rasowa

Brzydcy - Scott Westerfeld
Autor: Scott Westerfeld
Tytuł: Brzydcy
Rok wydania: 2007
Wydawnictwo: Egmont
Przełożyła:  Baiter Paulina

Cena: 24,90 zł


Zamknijcie oczy. Wyobraźcie sobie, że są ludzi mogący zachwycić wszystkich swoją urodą. Są tacy idealni, że nie można się na nich napatrzeć. Na sam ich widok chcecie zrobić wszystko, co tylko zamarzą; wszystko, by ich uszczęśliwić. No tak, bo wy jesteście zwykłymi szaraczkami. W Waszych niesarnich oczach nie ma interesującego błysku, wasze twarze nie są idealnie symetryczne. Wcale nie jesteście piękni. Jesteście Brzydcy.

Tally żyje w zupełnie innym świecie, niż ten, który znamy my. w Brzydalowie mieszkają jedynie dzieci w wieku od dwunastu do szesnastu lat. Dokładnie w dzień swoich szesnastych urodzin każdy brzydki przechodzi operację mając na celu zrobienie z niego ślicznego.Operacja daje szansę na odcięcie się od brzydoty, starych wybryków i nieślicznych znajomych. Nowi śliczni żyją tylko po to, by się bawić. Są beztroscy, lekkomyślni i uroczy. Tułają się od imprezy do imprezy, szukając nowego towarzystwa. Takim kimś stał się Peris, najlepszy przyjaciel Tally. Mimo że między przyjaciółmi są tylko trzy miesiące różnicy, dziewczyna czuję się samotna w Brzydalowie. Szansa na miłe spędzenie ostatnich dni jako brzydka pojawia się, gdy poznaje Shay. Piętnastolatki szybko się zaprzyjaźniają, marzą o wspólnym życiu jako nowe śliczne. A przynajmniej Tally marzy. Nie spodziewa się, że wraz s pojawieniem się wychudzonej dziewczynki jej marzenia legną w gruzach. Gdy Shay ucieka jedyną możliwością Tally na spełnienie marzeń jest odnalezienie tajemniczego Dymu i złamanie danego nowej przyjaciółce słowa. Pod naciskiem rodziców oraz Perisa dziewczyna podejmuje decyzję. Jest gotowa na wszystko.
Czy dalej będzie, kiedy bliżej pozna ludzi, których ma zdradzić, kiedy pozna tajemnice skrzętnie skrywaną przez Wyjątkowe Okoliczności?
„Kłamstwa tkały się same, wplatając w swą sieć jak najwięcej nitek prawdy.”~(Brzydcy)
Pewnie nigdy nie sięgnęłabym po tą książkę, gdyby nie pewien szkolny projekt. ani okładka specjalnie nie zachęca, ani opis, tytuł też średni. Nie spodziewałam się, że Brzydkich "połknę" (bo inaczej się tego nazwać nie da) w jedno popołudnie. Scott Westerfeld w niesamowity sposób bawi się wyobraźnią czytelnika. Przy okazji w tym miłym czytadełku autorstwa amerykańskiego pisarza s-f i fantasy można dopatrzeć się drugiego dna. Analogiczne do dzisiejszego świata maniakalnego dążenie do doskonałości kosztem władnego "ja".

Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się dość banalna, jednakże jest zupełnie inaczej. Wydawało mi się, iż dostanę coś schematycznego, ograniczonego przez określone standardy. Po przeczytaniu stwierdzam, że czegoś takiego jeszcze nie spotkałam. Świat stworzony przez autora wciągnął mnie na tyle, że przeżywałam wszystko równie mocno jak bohaterowie. Dawno tak dobrze mi się niczego nie czytało. Dodatkowo ta powieść fantasy miała przekaz, co bardzo mnie ucieszyło. Może świat selekcjonowany na brzydkich i ślicznych jest nowocześniejszy, ale napędza nas to samo co nas dzisiaj: podążanie za sztucznym pięknem, postrzeganie go jako najważniejszego. Mentalność ludzka jest ta sama.

Nie będę pisała o tym jacy są bohaterowie. Nie czuje takiej potrzeby, gdyż nie są oni ani specjalnie wspaniali, ani specjalnie okropnie. Nie są nudzący i nie są denerwujący. Określić ich mogę jako neutralnych.
Brzydcy są w pewien sposób prości. Nie ma analizowania przyczyn i skutków. Czegoś nie ma, a potem jest, i tyle. Ułatwia to czytanie, nie czyniąc książki prostacka. To jest jej największa zaleta - jest prosta, ale nie banalna.
Moja ocena: 9/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...