21 października 2012

Japoński Kopciuszek.

Autor: Zoe Marriott
Tytuł: Cienie na Księżycu. Poza czasem.
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Egmont
Przełożyła:  Walendowska Monika
Cena:  34.99 zł

Magiczna Japonia - dwa słowa, a sprawiają, że bez zastanowienia biorę książkę z półki i za nią płacę. Siadam w domu i otwieram na pierwszej stronie. Wręcz nie mogę się doczekać. Magia i Japonia to dwie rzeczy, które, o ile znajdują się w książce, sprawiają, że nawet cena mnie nie interesuje. 

Życie Suzume jest normalne, aż do pewnego dnia. TEGO dnia zostaje zabity  jej ojciec i kuzynka. Zostają zabici przez wojsko księcia. To wielki cios dla dziewczyny Udaje jej się uciec wraz ze starszym służącym, który mówi jej, że ma magiczną moc. W czasie ucieczki spotykają matkę dziewczyny, która w czasie napadu była w podróży. Lecz nie sama. Był z nią Terayama - przyjaciel jej ojca. Pozwala on zamieszkać Suzume i jej matce w jego posiadłości. Można powiedzieć, że dla naszej bohaterki zaczyna się nowy rozdział w życiu. Niekoniecznie dobry... Czy da radę? Komu może zaufać, a kogo unikać?
"Miłość nadciąga jak burzowe chmury, ucieka przed wiatrem i rzuca cienie na Księżyc..." ~(s.255)

13 października 2012

Nie. Dotykaj. Proszę...

Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Dotyk Julii
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Moon Drive
Przełożyła: Małgorzata Kafel
Cena: 34,90 zł

O matko! Chciałam się wziąć za recenzje już popołudniu, ale cóż z tego? Zgoda, byłam na spotkaniu do bierzmowania o 11 i nawet ze sprzątaniem się uwinęłam w miarę szybko (dla mnie to naprawdę wyczyn!), nie oglądnęłam nawet jednego odcinka anime, a i tak piszę dopiero teraz. A to wszystko przez prezentacje biologii, którą robiłam dokładnie 3 godziny 40 minut. Proszę, bądźcie wyrozumiali. Przyznam się bez bicia, że tą książkę przeczytałam jeszcze w wakacje, ale wróciłam zaraz przed rozpoczęciem roku szkolnego i nie było czasu.

Julia. Po naszemu pewnie wariatka, dla innych broń. Bo kim innym może być dziewczyna, która zabija dotykiem. Została wysłana do zakładu psychiatrycznego przez swoich rodziców po pewnym nieszczęśliwym wypadku. Zawsze była sam, nie miała przyjaciół. Nawet w "celi" znajdowała się sama. Do czasu. Dokładnie 264 dni od czasu zamknięcia zostaje przydzielony do niej "współlokator". Chłopaka.Julia od razu poznaje w nim jedyną osobę, która broniła ją w czasach szkolnych. Tylko, że to nie są szkolne mury, a przyczyny ponownego spotkania nie są przypadkowe, ale z góry zaplanowane. Przez Komitet Odnowy. Ale zawsze są wyjątki, nie? I jak to bywa musi pojawić się rycerz na białym koniu.

10 października 2012

Nie taka poezja straszna jak o niej mówią...



Z góry przeprasza za formę recenzji, ale jest to recenzja szkolna tej książki. Nie chciałam jej dodawać, lecz stwierdziłam, że pasowałoby dodać coś raz na jakiś czas. Druga klasa wcale nie łatwa. Jest projekt, mnóstwo kartkówek i sprawdzianów, inni nauczyciele i ich wymagania. Mam wręcz urwanie głowy. Może się więc zdarzyć, że po prostu nie będzie mnie przez długi czas. Z tego co wiem mam do napisania pięć recenzji, targi książki zapasem i jeszcze co najmniej cztery pozycje do przeczytania. Nie zdziwiłabym się, gdybym "wróciła" dopiero w grudniu przy okazji przerwy świątecznej. Mimo wszystko będę się starała i niedługo powrócę z nowym zapasem energii :). 
Ps. Myślałam o dodaniu kąciku filmowego raz na jakiś czas. Zobaczę jak to wyjdzie.

Opowieść zaczynamy w czasie rozpoczęcia roku szkolnego, w Akademii Weltona. Tam poznajemy grupkę uczniów: Todda Andersona Neila Perry’ego, Knoxa Overstreeta, Charlie’go Daltona, Richarda Camerona, Stevena Meeksa oraz nowego i trochę ekscentrycznego nauczyciela od angielskiego pana Keatling’a. Właśnie metody i sposób nauczania tego człowieka naprowadzają chłopców na informację o „stowarzyszeniu umarłych poetów”. Razem postanawiają reaktywować tą organizację i zaczynają spełniać marzenia, tym samym odrzucając Cztery Zasady Akademii Weltona brzmiące: „Tradycja, honor, dyscyplina, doskonałość”.
Czy spełnianie marzeń i otwieranie się na świat jest złe? Jeśli tak, to czym grozi dążenie do celu? Może warto posłuchać czasem niecodziennych wykładów profesora?

8 września 2012

Trochę własnej paplaniny czyli o wszystkim i o niczym.

Dziś trochę od rzeczy. A skoro i tak ten blog nie jest, na razie, zbytnio popularny czy to ważne o czym będę pisała? Czasami zastanawiam się czy jest sens prowadzenia tego bloga i pisania recenzji. "Bo przecież nie mama czasu, mam naukę, treningi, gram na gitarze i jest jeszcze oglądam anime, co zresztą robię dzień w dzień, a to co piszę i tak nie styka się z nie wiadomo jak optymistyczna reakcja - jeśli mogę tak to określić" - użalam się ale potem zawsze otrząsam się i ganię się w myślach: "Przecież i tak będziesz czytała. Raz na jakiś czas możesz napisać recenzję, aż w końcu nastanie dzień, gdy znajdziesz trochę więcej czasu." Nie, żebym się nad sobą użalała czy też uważała, że nauka jest dla mnie strasznie ważna, ale siedzenie w szkole od ósmej czy siódmej do wpół do czwartej czy też, momentami, wpół do piątej zobowiązuje. Nie wspominając o niewyobrażalnej ilości zadań domowych. A to przecież dopiero początek roku! Przez co stwierdzam, że niektórzy nauczyciele naprawdę nie mają wyobraźni.

29 sierpnia 2012

Na granicy baśni...


Autor: Antonia Michelis
Tytuł: Baśniarz
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Dreams
Przełożyła: Renata Ożóg
Cena: 44,99 zł


Na początku czerwca wpisując w google "Baśniarz" nie wyskakiwało mi nic związanego z książką. Teraz widzę pełno recenzji, jak również stronę samego wydawnictwa. Dociera do mnie, że recenzja jest trochę spóźniona jednak jest to spowodowane faktem, że sama niedawno przeczytałam "Baśniarza" Ani okładka mnie nie przyciągała, ani tytuł, nawet opis mnie odrzucał. Dlaczego więc ją kupiłam? Nie wiem. Czy powinnam żałować?

Anna Leemann, jak sama określa, żyję w bańce wypełnionej niebieskim powietrzem. Nie wie co się dzieje dookoła jej, w szkole czy na ulicy. Nie jest świadoma niektórych rzeczy, jak np. kim jest "polski handlarz pasmanterią." Bańka pęka w momencie znalezienia pod kanapą, w klasie maturalnej szmacianej lalki. Lalka ta należy właśnie do wspomnianego "handlarza pasmanterią" - Abla Tannateka. Zafascynowana maturzystka śledzi chłopaka. Poznaje jego siostrę i pozwala się wciągnąć w piękną baśń. Ale czy baśnie są tylko opowiastkami dla dzieci?
Historia Królowej Skał zdaje się przeczyć wszystkiemu, co Anna uznaje za realne i normalne. Ale po pęknięciu bańki wszystko się zmienia, prawda? Tak też Anna zatapia się w opowieść o Małej Królowej i wędrówce po różnych wyspach. Po pewnym czasie dociera do niej, że baśń odzwierciedla prawdziwe życia i jest w stanie określić, kim są najróżniejsze postaci. Dociera do niej coś jeszcze. Zakochała się w snującym swoją smutną opowieść Baśniarzu, nie wiedząc nawet jak to się zakończy. Wie tylko jedno - pozwala się wciągnąć w świat, w którym życie jest bardzo kruche, a zabójca nie chce spojrzeć ofierze w oczy.

"W jakiej ty baśni żyjesz?"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...