12 stycznia 2014

Szeptem w czasoprzestrzeni z magiczną parasolką.

Szepty dzieci mgły i inne opowiadania - Trudi CanavanAutor: Trudi Canavan
Tytuł: Szepty dzieci mgły i inne opowiadania
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Galeria Książki
Przełożyła:  Fulińska Agnieszka
Cena: 29,90 zł


Huh... za recenzję tej książki zabierałam się dobrych kilka miesięcy. W końcu jednak (by nie spamować recenzjami samego "Jutra") się zebrałam.
Jak tam u was z czytaniem? Pytam pod względem tylko i wyłącznie 2014. Bo ja zaczęłam bardzo pozytywnie. :)

Autorka znana z trzech bardzo popularnych trylogii postanowiła podzielić się z czytelnikami twórczością krótka czyli kilkoma opowiadaniami o różnej treści. W zbiorze Szepty dzieci mgły znajdziemy historię o takim samym tytule jak na okładce, krótką opowieść nawiązującą do Trylogii Czarnego Maga oraz trzy inne, niekoniecznie osadzone w świecie fantastycznym. Każde opowiadanie, jak już wspomniałam, ma inną tematykę, różni się od pozostałych również formą. Możemy przeczytać o klanie wiedźm, Szalonym Uczniu i jego przygodach, wydarzeniach wojennych z innej perspektywy, pokoju naginającym rzeczywistość oraz parasolce zsyłającej deszcz. Czy warto dać za te dwieście stron, za te pięć opowiadań, trzydzieści złotych? 
 „-Vorl jest jak miecz, którego używa się i wyrzuca, kiedy się stępi. Doradcy są niczym zwoje albo księgi - korzysta się z nich wiele razy. Nie uderzysz wroga książką i nie pójdziesz następnie radzić się miecza, prawda?”~(Szepty dzieci mgły i inne opowiadania)
Jak bardzo jestem fanką twórczości pani Canavan, tak bardzo nie spodobało mi się to jej dzieło. Nie przepadam za opowiadaniami dlatego, że wiem, jak trudno zainteresować nimi czytelnika i ile wyśmienitych autorów poległo na tym polu. Nie ważne ile potencjału ma w sobie fabuła, jeśli wolno się rozkręca. Gdy krótka forma literacka nie zainteresuje od razu, potem trudno dać się 'wciągnąć'. Nie udało się to również Trudi Canavan. Przynajmniej w większości wypadków. Wyjątkiem jest "Szalony Uczeń", który pozyskał moje zainteresowanie głównie powiązaniem z Trylogią Czarnego Maga.

Pomysły są interesujące, to muszę przyznać. W pewien sposób "Szepty dzieci mgły" i "Markietanka" klimatem przypominały "Szalonego ucznia". Brakło im tylko rozmachu i większej ilości akcji Ostatnie dwie historie, osadzone w normalnym świecie, nie zawierały w sobie kompletnie nic ciekawego. Oprócz pomysłu, rzecz jasna. "Przestrzeń dla siebie" mnie znudziła, natomiast w "Biurze rzeczy znalezionych było coś zabawnego. Coś, co mnie rozbawiło.

Piszę to z ciężkim sercem, ale jest to książka, której nie polecam nikomu. Zdarza mi się sięgać po jakieś opowiadania (np. Agaty Christi) i w porównaniu do nich Trudi Canavan odniosła klęskę. Określiłabym to stwierdzeniem, że w tych kilku stronach nie zdążyła rozwinąć skrzydeł. Jestem zdziwiona, że podjęła trud zgromadzenia materiałów do wydania Szeptów dzieci mgły, biorąc pod uwagę, jak wolno rozwija się fabuła w innych jej książkach.
Moja ocena: 4/10

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...