20 grudnia 2013

Ostateczne starcie.

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Kosogłos
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Media Rodzina
Przełożyli: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Cena: 34,90 zł




Zbliżają się święta. Czujecie? Ja i owszem. Zostały tylko porządki oraz ostatnie prezenty i z głowy. Będzie też więcej czasu na czytanie z czego bardzo się cieszę, bo ostatnią książkę czytałam prawie trzy tygodnie. Na swoją obronę mogę powiedzieć, że nie była zbyt zachwycająca.


Wydaje się, że Kapitol przegrywa. Ostatnie Igrzyska - Ćwierćwiecze Poskromienia - skończyły się ucieczką trybutów. Katniss wraz z przyjaciółmi z areny znalazła się w legendarnym Trzynastym Dystrykcie, który przetrwał i teraz znajduje się pod ziemią. Brakuje tam tylko jednej osoby, a mianowicie Peety porwanego przez Kapitol. Trzeba było wybrać, kto zostanie uratowany z trybutów z Dwunastki. Padło na Katniss i teraz ma ona stać się Kosogłosem, symbolem trwającej rebelii. Dziewczyna mimo ogromnej niechęci i ciężkich przeżyć przyjmuję propozycję i staję do boju wraz z innymi. Ma jednak jeszcze jeden cel - uratować Peetę z rąk prezydenta Snowa. 
Czy Kapitol w końcu upadnie? Czy Katniss uratuje przyjaciela? I przede wszystkim: jakie uczucia naprawdę żywi do przyjaciela z dzieciństwa, Gale'a?
„Niektóre drogi trzeba pokonywać samotnie.”~(Kosogłos)
 To już ostatni tom trylogii Igrzyska Śmierci. Poprzednie dwa nie zaskarbiły sobie mojego uznania. Chwytając za Kosogłosa, nastawiałam się na kolejne rozczarowanie. Jednocześnie byłam ciekawa. Jak autorka zakończy opowieść, która podbiła serca ludzi na całym świecie/ Zdecydowanie poczułam się zaskoczona i to po części nawet pozytywnie. W końcu słowa z okładki pierwszej cześć przełożyły się na rzeczywistość - Kosogłos naprawdę pokazuje okrucieństwo ludzkie. Potem coś się zepsuło, ale skupmy się na plusach.

Cały ostatni tom kręci się w okół wojny, która rozpętała się w Panem. Obrazuje to, do czego ludzie są zdolni w czasie zagrożenia. Skupia się też na ludzkich emocjach, na potrzebie bliskości i akceptacji towarzyszącej im cały czas. Bardzo mi się to spodobało. Główna bohaterka w końcu pokazała na co ją stać. Z niezdecydowanej nastolatki działające pod wpływem impulsu zmieniła się w kobietę zdolną do wszystkiego, by ratować bliskich i swoje przekonania. Jeśli celem autorki było pokazanie właśnie takiej przemiany, zrobiła to wyśmienicie.

Jeden fragment zniszczył całą moją fascynację. Uznałabym go za niewielką skazę, gdyby nie był tak schematyczny i powszechny w książkach. Po tym fragmencie dobra książka fantasy na powrót staje się tanim paranormal romance, za którym ja nie przepadam. Nie chcę wam spoilerować, ale ten moment, o który mi chodzi, zamieszczę pod recenzją. 

Ogólnie nie jest źle. Ostatnia książka uratowała całą  trylogię. Warto było poznać Igrzyska dla Kosogłosa. Na sentymentalnym zakończeniu, ja jak to ja, wzruszyłam się i - nie licząc tego nieszczęsnego fragmentu, czyli mniej więcej końcówki - książkę czytałam jednym tchem.
Jeśli już poznaliście początek historii spisanej przez Suzanne Collins, sięgnijcie po zakończenie.
Moja ocena: 6/10 (3 oczka w górę! Gratulację dla Collins! :))


SPOILER
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
'
Chodzi mi o fragment powrotu Peety. A ściślej mówiąc o to, że utracił wszystkie szczęśliwe wspomnienia związane z Katniss. Taki motyw wykorzystuje wiele pisarzy i miałam nadzieję na coś bardziej twórczego.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...