18 czerwca 2012

Nowy Eden


Autor: Julianna Baggott
Tytuł: Nowa Ziemia
Rok wydania: 2012
Wydawca: Wyd. Egmont

Seria: Świat po Wybuchu
Tom: 1

Moja ocena: 10/10



Nie mogłam się doczekać napisania tej recenzji. Przed kupieniem jakiejkolwiek książki czytam czy inne recenzje są pochlebne czy nie. W tym przypadku jednak był to zakup na chybił trafił. Niemniej cieszę się z wyboru.

Szesnastoletnia Pressia jest jedną z ocalałych - Nieszczęśników. Patridge wychował się w Kopule jako Czysty. Przypadek sprawia, że się spotykają. Przez to ich życie zmieni się diametralnie. Jak myślicie: na lepsze czy na gorsze?
Perssia ucieka przed OPR - militarną organizacją werbującą w swoje szeregi Nieszczęśników.  Ich celem jest zniszczenie Kopuły. Patridge ucieka właśnie z Kopuły, aby odnaleźć matkę. Akcja dzieje się w świecie całkowicie zniszczonym, podzielnym na: Gruzowiska, Martwe Ziemie, Stopione Ziemie i inne części zrujnowane przez Wybuch. Dla dziewczyny deformacje, które widzi na co dzień u innych, jak i u siebie i swojego dziadka, przeszły do normy. Bo czy zdziwi się, gdy zobaczy kobietę z odłamkami szkła wtopionymi w twarz? Albo chłopca z wystającymi z pleców ptakami? Nie! Przecież jej dziadek ma wiatraczek w gardle. Dla Patridg'a jest to jednak widok przerażający i odrażający.
Dlaczego więc zaufał tej dziewczynie z głową lalki zamiast dłoni i poszedł za nią do chłopaka, który na pewno go nie polubi, a jego pomoc stopi pod znakiem zapytania? By się ratować.I to jakby nie patrzeć było dobrą decyzją.

Julianna Baggott znana też pod pseudonimem Bridget Asher wydała oprócz powieści obyczajowych wydała także książki dla dzieci i trzy tomiki poezji. Jest bardzo ceniona przez krytykę, możemy przeczytać wiele pozytywnych opinii o jej twórczości. Przez ostatnie dziesięć lat wydała siedemnaście książek. Wykłada na Uniwersytecie Stanowym Florydy, gdzie prowadzi zajęcia z twórczego pisania.

Historia rozkręca się powoli. Najpierw poznajemy rodziny i historie bohaterów, ich poglądy i problemy. Potem dochodzi do spotkania. W między czasie losy Pressi i Patridg'a stykają się z losami innych postaci, które w dalszej części mogą zrobić trochę zamieszania.Ich opisy nie są tak rozbudowane, bo też nie ma rozdziału poświęconego całkowicie im tj. "z mojego punktu widzenia...". Bo w przypadku Pressi i Patridg'a tak właśnie jest. Na górze rozdziału zawsze możemy odczytać PRESSIA lub PATRIDG i już wiemy, że to oni będą nam opowiadać swoje historie. Niestety, nie było to aż tak dobrym pomysłem, bo można łatwo zgubić wątek (przynajmniej na początku, gdy los nie sprawił, że się spotkali). W książce zauroczyły mnie dokładne opisy krajobrazu. Pozwoliło mi to łatwo wyobrazić sobie ten świat. Ogółem powieść, moim zdaniem, jest warta polecenia, ciekawa. Mam nadzieję, że na długo zapadnie mi w pamięć.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...